Smutne te ostatnie dni... Chłodne, ponure i deszczowe - często skłaniamy się w taką pogodę ku przygnębieniu, niechęci, złości, a tak rzadko widzimy w nich swego rodzaju katharsis.
Oczyszczenie, inaczej mówiąc uwolnienie czy odblokowanie, które przychodzi do nas w ożywczym deszczu, w dodającym skrzydeł wietrze czy mętnej szarości dnia, rozświetlanej ciepłym uśmiechem, miłym spojrzeniem czy słowem, owe katharsis, jest w zasięgu Twojej ręki - brzmi dość infantylnie, ale to prawda... Wystarczy jedynie dostrzec drobne szczegóły, choć to nie jest proste, gdy zmarznięci i przemoknięci przemierzamy brudne ulice miast, a droga do domu jeszcze tak daleka. Ale może wystarczy wtedy przystanąć na chwilę pod drzewem, przysiąść na przystanku, wejść do małej kafejki i spojrzeć na świat z boku. Choć na chwilę przemóc się i wyjść poza swe nieprzyjemne uczucia. Tak wiem, to nie łatwe. Nie każdy potrafi wznieść się ponad to, zachować się tak górnolotnie - nieraz po prostu brak nam sił... Ale czy to już koniec czy piękne treści są tylko złudnymi prośbami i niepraktycznymi radami?
Nie! Co to, to nie! Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być jeszcze gorzej :) Poza tym, "jak jest źle to i tak jest dobrze, bo przynajmniej coś się dzieje" - nie ma nic gorszego niż stagnacja :]
Ale coż uczynić, by zastosować powyższe, by realnie wydostać się z doła?
Czasami zdarza się i tak, że dopiero gdy osiągniemy stan głębokiego smutku, rodzi się w nas złość, która mobilizuje do zmiany i nadaje sens, dając wiarę w możliwości. To naturalna cecha obronna naszego organizmu, paradoksalnie bowiem, w złości, rodzącej się z przygnębienia, rodzącej sie jako antymonia do smutku, doprowadzamy organizm do stanu, w którym będący wściekłymi na siebie, na świat itd., tworzy się chęć radykalnej zmiany obecnej, negatywnej sytuacji (atmosfery), rodzi się wiara w możliwości, które posiadamy, które daje nam otocznie, które, nieraz będąc jedynie czystym wyobrażeniem, nadają sens naszym przyszłym działaniom. I w taki oto, z goła, dziwaczny sposób, odbijamy się od dna, napełniamy się głęboką nadzieją na lepsze jutro i przede wszystkim podbudowujemy nasze ego, przyjmując waleczną postawę.
Tak oto ze zła rodzi się dobro, z kłopotów rodzi się doświadczenie, ze smutku rodzi się wiara, a z nadziei potęga! : )
--------------------------
Górskim traktem, ścieżkami, złotej, polskiej jesieni - zapraszam Cię do wspólnej podróży...
Bezdroża z 11 października br. =)
--------------------------
Piękno rodzi się powoli. Mozolnie przedzierając się przez kolejne myśli, idee, fascynacje, odkrywamy swoje własne spojrzenie na to, czym jest piękno - tworzymy swój własny, autonomiczny świat pięknych słów, czynów i dźwięków. Zapraszam Cię byśmy wspólnie odkryli piękno muzyki, w procesie jego tworzenia, w zarodku jego komponowania...
Bezdroża z 18 października br. =)
A gdy zbłądzisz w niedzielny wieczór, ja będę Cię oczekiwał na muzycznych Bezdrożach w
radiu Egida =)