Dziennik oraz blog audycji Muzyczne Bezdroża by Robert ver.di Włodarczyk



Słuchaj mnie !



W każdy PONIEDZIAŁEK od 21:oo w audycji
TRZY KOLORY oraz w każdą niedzielę o 23:00 w audycji Muzyczne Bezdroża

Zapraszam!


SSR Egida nadaje codziennie od 16:oo do późnej nocy... =)


Księga
Zobacz
Dopisz


Archiwum

2007
marzec (13)
kwiecień (22)
maj (21)
czerwiec (11)
lipiec (6)
sierpien (9)
wrzesień (23)
październik (16)
listopad (6)
grudzień (5)

2008
styczeń (3)
marzec (1)
czerwiec (5)
lipiec (6)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)

2009
październik (1)
listopad (2)

2010
kwiecień (1)
grudzień (1)

2011
styczeń (3)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (2)
listopad (1)
grudzień (2)

2012
styczeń (2)



Linki

Znajomi
Mrufcia (pot. KTG)
Karla =)
Positive Page (Aneta Rz.)
Helga (?!) (pot. Justyna)
Oo Koniaczek

Kultura
KoncertY
FilmWeb
Radio EGIDA

Firmowe
Moja Galeria Zdjęć
Moja Galeria Zdjęć II
Youtube - Mój profil
Mylog.pl
LP Soldiers
UŚ - Wyd. Nauk o Ziemii

Polecam
Trzy Kolory - blog audycji
Niebo (by Golden Express Poland 2007)
Napij się ze mną !

Green SQUAD
Green SQUAD - Debiut (Album Covers)
Green SQUAD - Extra Bonus (NEW CD !!)
Green SQUAD - Ostatnia Noc (Singiel)

Mój Profil

Podlinkuj





Dodaj do ulubionych




m-r-u-f-c-i-abanka-z-mydla







Kilka słów o mnie ...

Imię i nazwisko: Robert ver.di Włodarczyk
Urodzony: 14 maja
Miejsce zamieszkania: Sosnowiec

Znak zodiaku: Byk
Stan psychiczny: Lekkie odchyły
Stan fizyczny: W pełni sił
Wzrost: 182
Kolor oczu: Niebieskie
Wyznanie: Chrześcijaństwo
Mieszkanie: Kamienica
Praca: ISC oraz OCS
Pasja: Muzyka
Hobby: Koncerty
Języki: Francuski (db)
Angielski (podst)
Łaciński (podst)
Esperanto (podst)
Ennagram: 4w5
Skype: ver.di_pol
Gadau-Gadu: 5578140 (po 21:oo - rzadko)

My status

Digart: verrdi
Last.fm: VerrDi
MySpace: ver.di
Youtube: VerrDi

Inne: Mania noszenia krawatów ...
Uwagi: Zbyt było by ich wiele :P








POWERED BY PUBLICONS.DE


statystyka

"This is the life..."

czwartek, 12.stycznia.2012, 01:30

Tak oto rozpoczął się kolejny rok kalendarzowy, pamiętny już na wstępie, jeden z tych, w których to jedni wieszczą krach giełdowy, inni kolejny kryzys ekonomiczny, rozpad Unii Europejskiej, upadek mocarstw, czy też tak jak majowie - Koniec Świata... i kto wie, może i rzeczywiście nastanie koniec świata, takiego, jakim znamy go dziś, jak pisze Szymon Hołownia, może będzie to ostatni taki rok na świecie, który to świat sami ulepiliśmy i który sami własnoręcznie zniszczymy. Kto wie czy porządek społeczny, system rodzinny czy nawet nasze prozaiczne, partnerskie relacje nie ulegną zmianie pod naciskiem pędzącego do przudu świata.





W świecie zwierząt wszystko zdaje się być łatwiejszym, sprawniej działającym, uregulowanym, nie ma mowy o rzadnej protekcji, chorych relacjach, czynach moralnie niestosownych, przeciwstawianiu się wobec hierarchi... Jesteś antylopom, zjadasz trawę, która wyrosła na prochach lwa, który zjada Ciebie...

"Wieczny Życia Krąg, co prowadzi nas,
przez rozpaczy mrok, po nadziei blask.
Aby dojść do tych dróg, własnych i pisanych,
w ten wspaniały, Wieczny Życia Krąg."

W przyrodzie podobno nic nie ginie - to ciekawe, bo skoro rok w rok doświadcza nas coś co nazwać możemy finansową stratą, klęską urodzaju czy pechem, to pytam się gdzie nam to zostanie zadośćuczynione? Gdy ginie nam portfel z 200 złotymi, okradają nas z drogiego sprzętu czy wlepiają mandat, to czy nie ginące nic w przyrodzie sprawi, że znajdziemy 200 złoty idąc ulicą, że wygramy jakiś konkurs rzeczowy czy zwróci nam się w premii za mandat?





Niektórym w oczy wieje wiatr przez całe życie: finansowy wiatr, wiatr upokorzeń, chorób i trosk, zranień etc. - ile rodzajów powiewów wiatru, tyle przykrości, które ujawniają się wtedy, gdy się ich najmniej spodziewamy. To podobno uszlachetnia, każde cierpienie, każda porażka, każdy pech, powodują, że jesteśmy silniejsi, ostrożniejsi, bardziej rozumni...

...tylko pytam się na co nam to i po co?



Czyż nie łatwiej byłoby żyć zgodnie z odgórnie przyjętymi zasadami, bez zbędnego wyścigu szczórów, bez przywilejów jednych i miernoty drugich, bez wiatru? Wygodniej, stabilniej, przewidywalniej...

... Czyż nie? ...


... Może ...


... A może jednak nie ...


Robertto. Późną nocą - w ciemnym pokoju.


Muzyczne Bezdroża - 08 stycznia 2012


Playlista MB z 08.01.2012: Wolna Grupa Bukowina - Majster bieda | Dom o Zielonych Progach - Gór mi mało | Scorpions & Berliner Philharmoniker - Crossfire (Instrumental) | Trans-Siberian Orchestra - Music Box Blues | Jelonek - WolfRed | Jelonek - Old Sorrow |Leszek Możdżer - Moja ballada | Edyta Bartosiewicz - Skłamałam | Switchfoot - Only Hope | Stare Dobre Małżeństwo - Jak | Łona i Webber  - Patrz szerzej



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Somebody That I Used To Know..."

poniedziałek, 2.stycznia.2012, 00:40

Strasznie się cieszę, że tacy artści jak Adele, będący zupełnie nowym obliczem muzyki popularnej, będącym idealnym wzorem do naśladowania w kontekście walki z własnymi słabościami czy chorobami, zajmują tak zacne i należne im miejsce w dzisiejszej popkulturze, miejsce na podium znaczących list przebojów, podsumowań roku i notowań wszechczasów : )



To nastraja pozytwynie, wiedząc bowiem, że w tym skomercjalizowanym do granic możliwości świecie, są jeszcze brzmienia tak poopularne, a mimo to niszowe, inteligentne tekstowo i subtelene brzmieniowo... Te i podobne dźwięki staram się prezentować dla Was w każda niedzielę o 23:00 w audycji Muzyczne Bezdroża, jak również przemycać różnordność kryjącą się pod szyldem stosunkowo odmiennej tematycznie muzyki reggae w poniedziałkowe wieczory. Zachęcam do pozostania więc dalej z obiema moimi audycjami na kolejny już rok, 2012 =)

ver.di. Siedziba SSR Egida. Niedziela.


Muzyczne Bezdroża - 18 grudnia 2011


Playlista MB z 18.12.2011: Masala - Intro/Skit | Duże Pe - Wejście | Duże Pe - Obudź mnie | Duże Pe - Problemy | Duże Pe - Przeżyć w tej dżungli | Duże Pe - Uzależniony | Duże Pe - Dobry Panie | Masala - Cyber Punjabi | Masala - Postępuj drogą prostą | Zion Train - Semper Augustus | Zion Train - State Of Mind


Muzyczne Bezdroża - 1 stycznia 2012


Playlista MB z 01.01.2012: Stare Dobre Małżeństwo - Akt miłosny albo życie | Scorpions & Berliner Philharmoniker - Wind Of Change | Serj Tankian - Sky is over | Beirut - Vagabond | Gotye feat. Kimbra- Somebody That I Used To Know | Adele - Hometown Glory | Jon Schmidt & Steven Sharp Nelson - Michael Meets Mozart | Trolley Snatcha - We Go Deep | Trolley Snatcha - Always On My Mind | Pablopavo & Praczas - Głodne kawałki



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Did you try to live on your own..."

niedziela, 18.grudnia.2011, 22:59

Swięta Bożego Narodzenia już tuż tuż... Czas odpoczynku, czas pojednania, czas Miłości, czas spędzony w gronie rodzinnym, z mnóstwem prezentów i magicznej atmosferze - czyż to nie piękne frazy? Czyż to nie nasze idee, nasze marzenia, nasze pragnienia?

Ażeby choć raz te święta były dla nas takimi idealnymi, bez kłótni, bez obłudy, bez hipokryzji, bez zbędnego zamętu, męczącego nieraz bardziej niż codzienność, bez pretensji i niepotrzebnie wydanych pieniędzy...





Dla ilu z nas Święta to wciąż miłe wspomnienie z dzieciństwa, dla ilu idealistyczny obraz rzeczywistości, dla ilu pragnienie zażegnania sporów, a dla ilu smutna często rzeczywistość przepełniona goryczą, samotność, czy czas rozczarowań?

Ile w nas siły by godnie przetrwać Święta, ile w nas Miłości by obdarzyć nią każdego potrzebującego w naszej rodzinie choćby, ile wyrozumiałości i przebaczenie, by siąść przy wspólnym stole zapominając zaszłości z nową nadzieją na lepsze jutro?

Brak śniegu doskwiera nie tylko narciarzom i naszym pociechom. Brak śniegu zabrał i nam, dorosłym, nastolatkom, starcom, czar i magię Bożego Narodzenia, którą zwykle czuć było już od połowy listopada. Często już wtedy zaczynaliśmy, charakterystyczne dla polskiej mentalnośći, narzekanie, że zimno, że drogo, ze przereklamowanie i co?! Dziś mamy ciepło, względnie pogodnie, mniej przereklamowanie, bo dekoracje w sklepach jakieś takie mniej zauważalne i mniej nachalne, tylko ceny z roku na rok takie same - wysokie.





Ten brak magii może być opłakany w skutkach przy naszych wigilijnych stołach, tym bardziej musimy głęboko uwierzyć w siebie i nasze możliwośći, odnaleźć słoneczne wakacyjne wspomnienia, stać się nami z czasu lata, pełnymi sił, werwy, radości i... pozytywnej energii, którą powinniśmy szerzyć na około, by te Święta były właśnie takimi jak te frazy na początku wymienione i choć ich nie osiągniemy dziś czy jutro, w tym czy przyszłym roku, to warto choć do nich, do takiego ich obrazu, dążyć : )

Piernik, cynamon, pomarańcza i goździki, czerwone wino, pierogi z kapustą i grzybami, gorąca czekolada i marcepanowy mikołaj na choince - do tego łyk czarującej muzyki i szczypta siły płynącej z naszego serca - prosty i skuteczny przepis by poczuć magię tych Świąt ^^


Tego życzę Wam już dziś : )




ver.di. klub Pod Spodem. Grudzień '11


Muzyczne Bezdroża - 11 grudnia 2011


Playlista MB z 11.12.2011: Yoko Kanno - Trace | Adele - Set Fire To The Rain |
Adele - Someone Like You | Dom O Zielonych Progach - Jeszcze Nie Wiem | Majstrowie Gór - Sielanka O Domu | Robert Kasprzycki - Tylko Ty i Ja | Witney Huston - I Will Always Love You | Mandy Moore - Only Hope | Toploader - Dancing On Te Moonlight | Turnau i Umer - Śpij Kochanie



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Dajmy sobie to czego trzeba nam..."

wtorek, 13.grudnia.2011, 01:02

Wspominałem, ze powrócę niebawem do osby pewnego francuskiego filozofa, która wydała mi się bardzo interesująca i przede wszystkim, który to człowiek sprawił, że uśmiechnąłem się w chwilach zwątpienia : )

Gabriel Marcel o którym mowa, to filozof będący również pisarzem, autorem sztuk teatralnych, poniekąd teologiem i przede wszytkim myślicielem mającym specyficzne spojrzenie na człowieka, Miłość i wiarę, w dobie II wojny światowej, czyli w czasach trudnych i raczej sceptycznych przez ogrom zła panujacego wówczas niż radosnych.





Marcel „określa człowieka jako wędrowca – homo viator, ustawicznie zdążającego do pełni człowieczeństwa i partycypującego w trudach życia”. Opisuje relacyjny wymiar osoby ludzkiej - „Drugi człowiek jest (…) tym, na którym ja powinienem się oprzeć, aby stawać się sobą. Drugi jest więc dla mnie darem, a nie zagrożeniem”. Ta myśl jest przwodnią dla jego rozważań. Większość swoich tez skonstruował On na rozróżnieniach, czyli pojęciach przeciwstawnych, gdzie jedeno z nich należy do świata zewnętrznych bodźców, a drugie do naszego wnętrza.

Tak oto powstało rozróżnienie posiadania i istnienie, gdzie to co posiadamy, to zewnętrznie nadana rzecz czy poglad podlegające subiektywnemu osądowi, co potrafimy określić, zaś istnienie to stan, którego nie można konkretnie nazwać czy ocenić, to nasza wewnętrzna potrzeba, nie zaś coś zewnętrznie wywierajacego na nas wpływ - "Współczesny człowiek jest opanowany manią posiadania, gdy tymczasem istotą ludzkiej egzystencji jest współistnienie oraz uczestnictwo”, Dzieje się tak, gdy człowiek posiada tylko rzeczy całkowicie zewnętrzne. Wynika z tego, że posiadanie jest tylko namiastką istnienia. Miejsce jakości zajmuje ilość, nieskończoności – skończoność. Tragizm posiadania ujawnia się w tragizmie grzechu, stopniowego staczania się w niebyt, jak twierdzi Marcel. Wolność człowieka polega na możliwości przekształcania swojego istnienia w posiadanie. Szczytem tego stanu jest samobójstwo. W nim w pełni traktujemy istnienie jako posiadanie.





Kolejnym rozróżnieniem jest tajemnica i problem, gdzie problem to coś zewnętrznie nam nadanego, co staramy się rozwiązać i co owe rozwiazanie ma, a tajemnica to głęboko w nas ukryta myśl, przeżycie czy opinia, którą klasyfikujemy do "być" a nie "mieć".

Dość oczywistym rozróżnieniem jest wiara a opinia, gdzie opinia to osąd zwenętrznie zdefiniowany, zaś wiara, to coś wewnętrznie od nas wypływającego, która pod żadne osądy nie podlega.

Marcel pisał również, że rozróżnić należy ciakwość od niepokoju, bowiem ciakwość charakteryzuje człowieka niezangażowanego w obiekt zainteresowania, zaś niepokój to wewnętrznie umotywowana chęć głębokiego zrozumienia przedmiotu i zaangażowania w jego poznanie, wkracza więc to na poziom tajemnicy, a nie jedynie problemu.

Co najważniejsze i najistotniejsze w myśli Gabriela Marcela, to pragnienie bycia. To wyjątkowa cecha, którą powinien mieć każdy z nas, bo dzięki niej potrafimy przetrwać smutki, żale, depresje czy chwile zwątpienia. Pragnienie bycia bowiem to głęboko, wewnętrznie uwarunkowana chęć do istnienia i przezwyciężania życiowych trudności by... trwać, by istnieć i wykraczać poza swoje umiejętnosći i możliwości, ciągle doskonaląc się i ucząc. „Nie prosiłem, żeby się urodzić, i jakim prawem zmusza się mnie do istnienia” – w tym pytaniu Gabriel Marcel zawarł istotę współczesnego nihilizmu. Pokusa nihilizmu towarzyszy człowiekowi konfrontującemu się nieustannie ze zdradą, próbą i znikomością istnienia. Dlatego nihilizm często znajduje swój wyraz w postawie skrajnego pesymizmu. To postawa całkowitego braku satysfakcji z faktu egzystencji. Marcel przeciwstawia tej postawie postawę pragnienia bycia lub dokładniej wymogu ontologicznego. Wymóg ontologiczny „jest pragnieniem sensu i prawdy dla ludzkiej egzystencji w świecie”. "Wymóg ontologiczny to (…) wymóg absolutnej, ale nieodłącznej od prawdy miłości, ponad wszelkimi możliwymi zdradami i ponad śmiercią” - napisał K. Tarnowski recenzując pracę Marcela.





I w tym zawiera się cała moja pasja i podziw dla tego francuskiego filozofa - pragnienie nieustannej Miłości, opartej o wewnętrzne zaangażowanie, o drugiego człowieka i ufność w swoje możliwośći i chęć ich przekraczania oraz istnienia. Myślę że mimo iż minęło kilkadzisąt lat od publikacji tych myśli, to jest to filozofia wciąż aktualna i doskonała do zastosowania we współczesnym świecie : )


Spokojnej nocy : )




Katowice - Sosnowiec. W drodze. ver.di ^^


Muzyczne Bezdroża - 4 grudnia 2011


Playlista MB z 04.12.2011: Julia Marcell - Accordion Player | Lesiem - Humilitas (Humanity) | Lesiem - Fortitudo (Fortitude) | Emara - Slow Train | Kylie Minogue - Wonderful Life (by Hurts) | Varius Manx - Piosenka Ksiezycowa | Enya - The Breaking Of The Fellowship | Enya - May It Be | Adele - Someone Like You (Live Acoustic) | Adele - Don't You Remember




ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Niektórzy są naprawdę zajebiści, mają tyle talentów, tylu znajomych, tak wiele wiedzy w sobie, poradę na każdą okazję... Są przwdziwie zajebiści - dusze towarzystwa, lubiani przez teściowe, dzieci z rodziny, sąsiadów i współpracowników... Mają to co najlepsze, mają to o czym inni marzą, mają tak wiele...

Tak wiele...


...do stracenia.



Inni zaś prości, cisi, skromni, nie wyróżniający się. Życiowe łajzy, niezdary, sieroty losu, nieudacznicy, beztalencia, z intelektem starczającym do prztrwania, z niczym do zaoferowania drugiemu... Ludzie przegrani i Ci którzy właśnie teraz spadają w dół, właśnie teraz sięgają dna bo... nie są tak dobrzy, nie są wystarczająco dobrzy, nie są dobrzejsi niż by mogli. Nie mający nic...

Nie mający nic...


...do stracenia.


 





Czyż nie byłby to piękny świat. Podzielony na dwa proste i skrajne opcje. Jesteeś z A albo z B. Nie ma półśrodków, nie ma wyborów, nie ma też i pretensji i żalów brak - każdy wie gdzie jego miejsce, jak Ci się podoba taki świat?

Niegdyś jeden z wybitnych niemieckich filozofów stworzył teorię w myśl której podzielił ludzi na Panów i Niewolników - jednak podział tak radykalny wydaje się jedynie z pozoru, niestety ówczesne czasy bez pardonu przejęły myśl tą w jej dosłownym rozumieniu co skutkowało przypasowaniem ideologii Nietzschego do rozprzestrzeniającego się nurtu politycznego i powiązaniem jej z doktrynamy głoszonymi przez nazistów... Tak oto powstać miał świat idealny, porządek harmonijny dwóch biegunów - Panów o "czystej krwi" i reszty, będącej "nieczystą rasą" niewolników. Wiemy, jak historia się potoczyła...

Fryderyk Nietzsche i jego filozoficzne założenia to temat na inną dyskusję, ale należy się słowo wyjaśnienia, jakoby usprawiedliwienie jego, jako osoby, która od polityki, nazistów i głoszonych przez nich haseł kategorycznie się odrzegnywał co zamanifestował wręcz oficjalnym odrzuceniem obywatelstwa niemieckiego. Wszak jego poglądy choć radykalne, to jednak prawdziwe i nie tak brutalne jakby się zdawało.

Otocza Panami nazywa Nietzsche tych którzy prezentują silną postawę, dla których nadrzędnym pojęciem jest "dobro", rozumiane, jako wszystko to co nas wzmacnia, zatem dobry jest wróg bo walka z nim nas uczy doświadczenia, dobry jest ból bo nas wzmacnia, dobry jest wysiłek bo nas uszlachetnia. Niewolnicy zaś to Ci słabi, ale słabi na własne życzenie, to Ci którzy się boją podjąć ryzyka, którzy uważają, ze nie dadzą rady, dla nich nadrzędnym pojęciem będzie "zło", rozumiane, jako wszystko to co daję przyczynę do umartwiania się, zatem zły będzie wróg, bo może nas pokonać, zły jest ból, bo zadaje nam cierpienie, zły jest też wysiłek bo prowadzi do zmęczenia. Domenom więc niewolników jest i resentyment, czyli wieczne użalanie się, troska o wszystko i wszystkich, pozostawanie w ciągłej obawie czy wreszcie sieroce zachowania, powodujące postawę żalu do świata, pretensjonalność, a przez to i oczekiwania wsparcia od silniejszych, a nawet swego rodaju żerowaniu na Panach. Błędem biedaka Nietzsche było nazewnictwo jakiego użył i czasy, w których tworzył, wiele jednak z jego spostrzeżeń zachowuje aktualność w dzisiejszych czasach.





W gruncie rzeczy chciałem Wam dziś opowiedzieć historię innego z reprezentantów egzystencjalizmu, Gabriela Marcela, którego niedawno poznałem, ale przy tym temacie musiał mi się wpierw nawinąć Nietzsche, no, z pewnością o Marcelu przy następnym spotkaniu : ) Może to i mój nastrój zdeterminował dzisiejszą tematykę - Gabriel byłby zbyt pozytywną postacią jak na dziś, cóż... Ludzie są lepsi i gorsi, ale póki co od świata A do świata B, miliardy różnych stopni wartościowości człowieka znajdziemy i głęboko wierzę w to że nigdy nie dojdzie do tak skrajnych i gólnych podziałów. Jeden jest lepszy z wiedzy książkowej, inny z doświadczenia żywciowego - który dla Ciebie będzie bardziej wartościowym człowiekiem? A może oboje? A może żaden?

Dobranoc : )

Schorowany ver.di made in cieplutkie łóżko ^^


Playlista MB z 27.11.2011: Veronica Tomlinson - Zombie | Yankele - Yankele | Yankele - Suite Orientale | Yankele - Torivaki | Yankele - Oyfn Pripetchik | Strachy Na Lachy - Chory na wszystko | Coma - Zaprzepaszczone siły | Gregorian - Join Me | Gregorian - Voyage, Voyage | Gregorian - Sebastian



Muzyczne Bzdz 02.10.2011 | Muzyczne Bzdz 09.10.2011 | Muzyczne Bzdz 16.10.2011 | Muzyczne Bzdz 23.10.2011Muzyczne Bzdz 06.11.2011 | Muzyczne Bzdz 13.11.2011 | Muzyczne Bzdz 20.11.2011 | Muzyczne Bzdz 27.11.2011

ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Bezdroża - Piękno w muzyce, magiczny świat brzmień bez granic, progresywny rytm dnia i nocy, życie zaklęte w słowie - muzyczne Bezdroża, ścieżki poezji, sztuki i dźwięku... przysiądź wygodnie w kącie swych myśli i oddaj się pasji niezwykłych melodii - w każdą niedzielę o 23:00 na www.egida.us.edu.pl | Włącz Egidę, włącz piękno zaklęte w muzyce =)


Playlista MB z 18.09.2011: Yoko Kanno -  Shiro | New Trolls - So Che Ci Sei (Versione Italiana) | Apocalyptica - The Unforgiven | Jelonek - B.East | Hilltribe Vs. Staple Singers - Going Away (Dublex Inc. Remix) | Hypnotic Brass Ensemble - Ballicki Home | Hypnotic Brass Ensemble - Marcus Garvey | Jordan Rudess - Lifting Shadows Off a Dream | Avril Lavigne - Knockin' on heaven's door | Stare Dobre Małżeństwo - Pieśń na wyjście


Playlista MB z 25.09.2011: Caravan Palace - Oooh | Caravan Palace - L'envol | Banco Del Mutuo Soccorso - Traccia II | Banco Del Mutuo Soccorso - Coi Capelli Sciolti Al Vento | Banco Del Mutuo Soccorso - E Mi Viene Da Pensare | Ilaria Graziano - Valse de la lune | Clemence Saint-Preux et Johnny Hallyday - On a tous besoin d'amour | New Trolls - Ethix | Yoko Kanno -  Leaving on Red hill | Yoko Kanno - Hot Dog Wolf | Grzegorz Turnau - Wszystko Co Piękne | Grzegorz Turnau - Natężenie Świadomości | Grzegorz Turnau - Na Plażach Zanzibaru


Kilka notek poniżej możecie ściągnąć wszystkie audycje z zeszłego sezonu nadawania SSR Egida. Dziś zamieszczam linki do pobrania Muzycznych Bezdroży z 11.09.2011 i 18.09.2011 oraz 25.09.2011:


Muzyczne Bzdz z 11.09.2011 | Muzyczne Bzdz z 18.09.2011 | Muzyczne Bzdz z 25.09.2011



Z pozdrowieniami - Redaktor ver.di


ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Moc wielka z nim jest!" - Mr Yoda ^^

wtorek, 13.września.2011, 19:37

Słów parę o... wychowaniu, czyli z cyklu: pedagog z ukosa : )

Młodzież u progu późnej adolescencji funkcjonuje pod presją społecznych oczekiwań dotyczących dojrzałych zachowań, nie otrzymując jednocześnie pełnej autonomi ze strony dorosłych. Z tego powodu konieczne jest przewartościowanie wymagań dorosłych wobec swych dzieci. Konieczna jest swoista restrukturalizacja wzajemnych relacji, często będąca trudna dla obu stron, ale niezbędna, aby umożliwić pozytywne rozwiązanie kryzysu młodzieńczego. Rola rodziców będzie więc polegała na emocjonalnym wspieraniu dorastającego przez zrozumienie i udzielanie wskazówek dostosowanych do jego możliwości i sytuacji oraz na utrzymywaniu postawy umożliwiajacej doradzanie w ryzykownych sytuacjach bez groźby nałożenia dalekosiężnych i dotkliwych kar. Rodzic powinien wobec tego w tym okresie wykazać się wyrozumiałością wobec poczynań dziecka, jednocześnie określając jasne zasady współdziałania. Dobrą praktyką jest ustalenie przejrzystych oczekiwań z obu stron, warunków swoistej transakcji wymiennej – dziecko wypowiada swoje "żądania", zaś rodzic wpływając pozytywnie na poszerzanie autonomi dziecka, określa swoje wymagania będące pewnymi obowiązkami, wraz bowiem ze wzrostem przywilejów, które przyznajemy jako rodzice dziecku, wzrastać również powinny obowiązki, od których wykonania zależy jak wiele dziecko od nas otrzyma. Przez takie postępowanie wpływając pozytywnie na rozwój dziecka, buduje relację partnerską, która jest niezbędna w późnej fazie dojrzewania, do utrzymania, bądź ponownego wypracowania, wzajemnego zaufania. Obdarzając dziecko zaufaniem, nie możemy pozwolić by pozostało całkowicie poza naszą kontrolą, wręcz przeciwnie, kontrola powinna być silna, ale oparta nie na strachu i sankcjach, a autorytecie, odpowiednio uargumentowana. Rodzic powinien nie bać się dyskusji ze swym dzieciekiem, które w tym okresie nabiera wprawy w dysputach i szuka partnera do wymiany poglądów. Poprzez doświadczenie, cierpliwie powinnyśmy dać możliwość wypowiedzenia się naszemu dziecku, aktywnie go wysłuchać i nawiązać z nim dialog, kontrargumentując, bądź zgadzając się z jego słowami. Ważne w tym względzie jest też to, by na nasze spostrzeżenia nie rzutowała przeszłość, czyli przewinienia dziecka z lat dziecięcych, czy też nasze osobiste stereotypy i rodzinne zaszłości.





Aktywne słuchanie dziecka, da nam także możliwość zbliżenia się do jego problemów, które powinniśmy starać sie rozwiązać, porzez doradztwo, powołując się na nasze życiowe doświadczenie. Mowa tu o sugerowaniu rozwiązania problemu, naprowadzaniu na słuszną drogę wyboru, nie zaś na wynoszeniu swego dowświadczenia ponad próby poznawcze dziecka. Rodzic nie powinien dać odczuć dziecku wyższości swej pozycji, wynikającej przecież z różnicy lat. Przeciwnie, powinien starać się budować partnerską realację, traktując dziecko jak rozmówce na równi sobie. Takie zachowanie wzbudzi owe zaufanie, jak również ukaże naszemu dziecku, że akceptujemy jego argumenty, co wpłynie pozytywnie na dalszy jego rozwój. Często bowiem zdarza się, iż młodzież w okresie adolescencji ma zaniżone poczucie wartości, obraz ich samych zdaje się im być odstającym od normy, czują się wówczas wykluczeni ze środowiska rówieśników, czy wręcz wyalienowani, wówczas należy okazać dziecku wsparcie, poprzez wykazanie zainteresownia jego problemami, znalezieniem czasu w natłoku zajęć, tak aby poza udzielonym wsparciem, poczuło, iż jesteśmy w stanie zrezygnować z własnego harmonogramu na rzecz pomocy jemu. W taki sposób budujemy swój autorytet jako osoby, której warto się zwierzyć i na której można polegać. To bardzo ważne, w moim przekonaiu, by dziecko odczuło, iż jest dla nas pełnowartościowym człowiekiem. Dziecko otrzymujące od nas wsparcie i zaintersowanie, samoczynnie zwiększa ocenę samego siebie. Istotną kwestią jest byśmy również otwarci byli na nurtujące dziecko w tym wieku tematy, takie jak problemy z gupą rówieśniczą, zawody miłosne, czy natarczywe poszukiwanie sensu życia. Żaden z tych przykładowych tematów, nie powinien być dla nas tabu.





Pozytywny wpływ na rozwój młodego człowieka w tym okresie będzie miała też elastyczność ustalonych czy też obowiązujących zasad. Sztywne trzymanie się ram wpływa niekorzystnie na relacje z dzieckiem, bowiem w okresie buntu, tryb życia naszego dziecka wielokrotnie staje się nieregularnym, wówczas powinniśmy wykazać się wyrozumiałością, nie bagatelizując oczywiście nie wykonania danego obowiązku przez dziecko, ale zamonitowania go i przypomnienia ustaleń umowy, nie zaś karania za jego nie wykonanie.

Wyrozumiałość z naszej strony, procentować będzie w późniejszym okresie, zrozumieniem naszej postawy przez dziecko, które ucząc się przykładnych wzroców oraz otrzymując stopniową wolność wyboru, samo zacznie kontrolować swoje zachowania, organizując swój harmonogram dnia, tak by uwzględnić zarówno swoje plany jak i narzucone przez nas obowiązki. Wyżej wymienione: dyskusje, partnerskie traktowanie, współdziałanie – to sposoby zaktywizowania młodego człowieka do podjęcia zarówno działania jak i wewnętrznej autorefleksji. Stąd ważne byśmy nie zaniedbywali rozpoczętego procesu wymiany doświadczeń, a w przypadku zdarzenia skutkującego nadszarpnięciem zaufania, przyznali się do błędu, co wpłynie pozytywnie na dziecko, ucząc je pokory oraz szczerości wobec osób zaufanych. Kreowanie i wypowiadanie jasnych i zwięzłych komunikatów toaa także cecha pożadana w procesie pozytywnego wpływania na dziecko, poprzez to dziecko bowiem uczy się systematyczności i logicznego działania, wykonywania poleceń, których wykonanie skutkuje samosatysfakcją. W ten sposób, adolescent zdaje sobie sprawę ze swego rodzaju "taryfy przetargowej", czyli wie, iż wykonanie danego zadania jest tożsame z otrzymaniem nagrody, badź w postaci pochwały z naszej strony, badź jedynie poprawnych realicji, które utrzymując skutkują komfortem psychicznym, dającym poczucie bezpieczeństwa. Przytoczone powyżej zasady, czy też możliwe drogi pozytywnego wpływania na nasze dziecko, można ująć w teorii autorytatywnego wychowania, czyli wychowania opartego o silną kontrolę sprawowaną w sposób niekarzący, nakłanianie do przestrzegania dyscypliny i zasad w sposób intuicyjny, jako sugestie, nie zaś nakazy, brak nadmiernych ograniczeń, bliskość emocjonalną i wsparcie. Styl ten skutkuje zdolnością dziecka do samokontroli, wyższą samooceną i zdolnością podejmowania wyzwań.

ver.di. Akademiki. Katowice-Ligota.


Playlista MB z 11.09.2011: Death Note - Low of Solipsism II | In credo - The Lovers Theme | Death Note - Light Lights Up Light For Piano | Yann Tiersen - Plus d'Hiver | Apocalyptica - Grace | Apocalyptica - Enter Sandman | Switchfoot - You | Hilda Leskova - You and I | Hans Zimmer - Under the Stars | Na Bani - Wędrujemy | Wolna Grupa Bukowina - Bez Słów




ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Człowiek zdaje sobie dosadnie sprawę z tego jak jest samotnym, gdy robi to co kocha nie mogąc się tym dzielić z nikim obok...

To smutne, ale prawdziwe, gdy spełniamy swoje marzenia, ale do pełni szczęścia brakuje nam kogoś obok, kto odwzajemni nasz uśmiech, gdy bujamy się w rytm muzyki na koncercie, kto tak jak My, przewrotnym wzrokiem przemierza setki twarzy w tłumie w poszukiwaniu tej jednej, by zjednoczyć się spojrzeniem patrząc wprost w swe oczy, kto przytuli nas, gdy nam zimno i obejmie, gdy przemierzamy nieznane... Bo przygoda, zawsze lepiej smakuje we dwoje.





Trudno spotkać kogoś, kto w stu procentach podzielałby nasze pasje, marzenia, zainteresowania - ale wystarczy by choć pierwiastek nas miał w sobie, nic więcej, tylko pierwiastek... Arystoteles rzekł niegdyś: "Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach", a Miłość? Czy by kogoś pokochać, należy stać się czyimś przyjacielem? Coś mnie się wydaje, że łatwiej jest się zakochać, niż znaleźć prawdziwego przyjaciela, wiecie o czym mówię, o przyjaźni z krwi i kości, dogłębnej, jak głosi jedno z Internetowych haseł: "Przyjaciel to nie ten, który polewa Ci wódki, ale ten, który trzyma Ci głowę, gdy wymiotujesz"... Nie chciałbym, aby moją głowę w tym względzie trzymała mi moja ukochana. Trzeba więc ostrożnie nazywać rzeczy po imieniu.

Samotność... Czy to oznacza być samemu? Otóż niekoniecznie, według jednych z badań, dużo częściej samotnymi osobami czują się Ci, którzy żyją w pozornie szczęśliwych i trwałych związkach partnerskich czy małżeńskich, którzy posiadają stabilną pracę ze znajomymi, paczką przyjaciół czy posiadają harmoinijną rodzinę. Samotność w tłumie - trwają spory, który rodzaj tego podłego uczucia jest gorszy: bycie samemu czy bycie samotnym. Trzeba chyba rozróżnić te dwa pojęcia. I chyba dość proste rozwiązanie tego wartościującego równiania nam się jawi, bo oto być samemu sami nieraz pragniemy, zaś być samotnym nikomu nawet nie życzymy. Cienka więc to granica, gdy zbyt długo w byciu sam na sam pozostaniemy, niedaleka droga do samotności...

Trzeba więc nam ostrożności, by nie zatopić się w samotności, trzeba więc nam ostrożności, by nie zagubić się w nazywaniu Miłości, trzeba więc nam ostrożności...

ver.di. Mazury 2011. Pociąg relacji Olsztyn - Katowice.



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

208 dzień roku - do końca 2011 pozostało 157 dni. Przekroczyliśmy półmetek pierwszego roku nowej dekady XXI wieku. Styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwie i lipiec - 7 miesięcy za nami, pięć kolejnych czeka grzecznie w kolejce. W kolejce naszych życiowych doświadczeń, naszych wzlotów i upadków, naszego bycia, egzystowanaia czy wegetacji. Dziś powracam myślami do moich słów ze stycznia br., pisałem wówczas: "Zdaje się, że 2011 rok zaczął się zupełnie niespodziewanie interesująco. Gra się toczy, dziś - mój ruch, jutro - Twój!". Powracam, bo niewątpliwie ruchów, które wykonałem ja, i które i Wy wykonaliście przez to ponad pół roku było wiele i gra nabrała nie tylko rumieńców i barw, ale i zawrotnej szybkości. Intensywnosć doznać, szybkość zmian, bieg doświadczeń, to sprzyjające naszemu rozwojowi czynniki, ale warto też wiedzieć kiedy się zatrzymać, by nie dostać życiowej zadyszki.





Tak oto ślamazarnie ciągnące się ostatnie dni, które zdają nam się tak powolne z racji przede wszystkim pogody, raczej jesiennej słoty panującej za oknem niż wakacyjnej aury, są czasem doskonałym na to by zwolnić, nie zatrzymać się, nie stanąć w tym progresie XXI wieku, ale przystanąć i przeanalizować co dobrego, a co złego wynika z tych minionych miesięcy. Rok 2011, który rozpoczął się niezwykle interesująco, rozpoczął się również dość miarowo, w pewnym takcie, by z każdym kolejnym dniem, nabierać prędkości, rozpędzać wagony naszego życia i wkońcu osiągnąć prędkość,  przy której trzeba uważać by nie wypaść z torów. By nie wypaść, ale i by nie wpaść, skręciwszy na złą bocznicę, w złudny krąg jazdy na opak. Przy aktywnym trybie życia, przy szybkim i intuicyjnym podejmowaniu decyzji, przy tak niezwykle niespodziewanym biegu wydarzeń, tylko kwestią czasu jest to kiedy i w jaki sposób zaczniemy hamować. Po wielokrość przy takiej prędkości życia, czeka nas hamowanie gwałtowne. Niebezpieczne, ryzykowne i bolesne, ale konieczne by zapobiedz totalnej katastrofie, wykolejeniu czy zderzeniu. Gwałtowne hamowanie, totalnie niespodziewane, spada na nas jak zimny deszcz w bezchmurny, gorący poranek. Jego chłód i zaskoczenie, doświadcza nas bólem i żalem, że przy tak zawrotnej pedkości coś się skończyło, zatrzymaliśmy się i na nowo musimi mozolnie rozpędzać nasz pociąg. Początkowa złość na samych siebie i splot wydarzeń, mija by docenić to, że owe hamowanie uratowało nam życie, pozwoliło zauważyć inne stacje na naszej drodze, zauważyć inne drogi, zmienić tory...





I choć wszystko co nas spotkało, co było i odeszło, uznać możemy za naszą porażkę, to jednak zdaje się, że lepiej określić to stratą i kolejną przygodą, bo My nie mamy czego żałować patrząć z tej perspektywy, nasz pociąg mknie dalej, do przodu, wolniej bo wolniej, ale miarowo i skutecznie. A porażką nazwać możemy te wagony, które przy gwałtownym hamowaniu odczepiły się od naszego składu. To owe wagony pozostaną na nieużywanej bocznicy, bądź pojadą dalej błędnymi torami - a My, my musimy dołożyć do pieca naszej lokomotywy i rozpocząć kolejną podróż, kolejna przygodę i poznać smak, czasem gorzki, czasem słodki, nowych doświadczeń : )

W ślad jednej z piosenek: "Nie pytaj mnie, co jutro stanie się - nie chce znać następnych dat..." ^^ Wczoraj - Twój ruch, dziś - Mój!

ver.di. - Czerwone Wierchy. Tatry '11



Dla chętnych podróży w bezkres muzycznych doznań, zapraszam do ściagania podcastów audycji Muzyczne Bezdroża, które zamieszczam poniżej - Playlisty każdej z nich znajdziecie pod starszymi postami : ) Zapraszam!

MB z 02.04.2011 | MB z 10.04.2011 | MB z 17.04.2011 | MB z 01.05.2011 | MB z 08.05.2011 | MB z 22.05.2011 | MB z 29.05.2011 | MB z 05.06.2011 | MB z 12.06.2011 | MB z 19.06.2011

ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Mknąc przez pola i lasy polskich ziem, trudno nie stwierdzić, że choć chory i podły, to jednak piękny jest nasz kraj! Piękno rodzimej przyrody przeplata się z rożnorodnością barwnych kultur regionalnych, zaklętych w nich legend, zabobonów, tradycji i... radości. Tak jest, proszę Państwa, nie brak nam w życiu radości - statystycznemu polakowi coraz lepiej się żyje w tym kraju!



Oczywiście psioczyć zawsze będzie wielu, ale to taka nasza nie polska, a ludzka natura. Zdawało by się, że My, polacy, z niezwykłą precyzją opanowaliśmy tą sztukę, dużo skuteczniej niż ot chociażby włosi, szwajcarzy czy hiszpanie, ale obserwując bierzące wydarzenia na europejskiej scenie polityczno-ekonomiczno-społecznej, naocznie widzimy, że powszechny w południowych czy dostatnich do niedawna kulturach "lajt" czy też radość z życia, będąc przypartymi do murów finansowych zobowiązań, niknie i przeradza się w złość i żal, bo na psioczenie już za późno. A u nas? U nas "Jak to w Polsce" - cytując za słowami Tomasza Jastruna. Zawsze źle było z tendencją do jeszcze gorzej, więc czym się tu martwić. Sądzę, ze gdyby "kryzys" łaskawie nie pominął nas na mapie Europy, to tragedii również by nie było, ot kolejna okazja do popsioczenia, wyjścia na ulicę na jakąś blokadę strajkową, itp. - w gruncie rzeczy norma. "Jak to w Polsce".

Patrzę więc na te pola posrebrzane pszennicą i pozałacane żytem, odnoszę wrażenie, że Polska byłaby bardzo atrakcyjnym krajem, gdyby nie fakt degrengolady ludzi w nim mieszkających. Krajem pięknym, urokliwym, błogim - takim którym nie trzeba byłoby się chwalić na otwarcie polskiej prezydencji w Unii, ale który sam zachwalałby się przez odwiedzających nas i zamieszkujących te najbardziej zachodnie ze wschodnich rubieże starego kontynentu. Ale tak nie jest, skalani jesteśmy bowiem typowym dla nas pesymizmem, ogólnonarodowymi fobiami i egoizmem czy co gorsza totalnym zobojętnieniem na otaczającą nas rzeczywistość.



Nieraz zastanawiam się czy mając swoje zasady jestem o stopień wyżej od innych, obłudnych, cynicznych, bezmyślnych i bezrefleksyjnych jednostek czy też jestem jebanym przez to, a moje myśli już na zawsze skazane są na chorobliwą ucieczkę w świat ideałów lub też całkowitą ich dezercję z życia społecznego?

Patrząc językiem mentalnym może moja pozycja jest ciut lepsza od innych, ale zerkając językiem materialisycznym - jestem jebany. Jak to odpowiedziała mi pewna przemiła dziewczyna sprzedając mi piwo, na moje zastrzeżenie co do kaucji, naliczonej mi za butelkę bezzwrotną: "No cóż" ...

I tak oto ponownie zostałem w życiu (o)jebany. ...No cóż.

ver.di. - w drodze na Jarocin '11


Playlista MB z 26.06.2011: Max Richter - Written On The Sky | Apocalyptica - Farewell | Jelonek - BaRock | Hypnotic Brass Ensemble - War | Mario de Bellis - I like it | Good Chillaz - Stoned love (Jazzomatic Mix) | In credo - Siesta del sol (Laid Back Summer Cut) | Dom o zielonych progach - Tak Jak Ty | Zgórmysyny - Pod Słońce | ZHP - Wędrowiec




ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Szukam przyjaciół na przekór światu..."

niedziela, 19.czerwca.2011, 21:39

Pozwólmy sobie dziś powędrować do głębin naszej świadomości, by móc przeanalizować swoje myśli i spotkać się z własnymi emocjami, od tych pozytywnych, przez te neutralne, aż po te krańcowo negatywne. Na wstępie zaznaczyć należy, że nasze życie nie jest prostą linią, ciągłą, hierarchiczną drabiną, lecz jest krzywą, a wręcz parabolą naszych działań, czynów, podejmowanych decyzji, jest ono jak czas, rodzący się z chaosu i kształtujący rzeczywistość, nadając ramy przestrzeni i choć zdawałoby się, że czas właśnie taką prostą nieskończoną jest to jednak rozumienie takie tej materii, tylko w naszej kulturze jest tak linearne. Na świecie wiele ludów czas postrzega poza jakimikolwiek ramy miar, nie jest on nieskończoną gmatwaniną cyfr i liczb, nie pędzi na przód, nie cofa się i nie stoi w miejscu, po prostu jest. To jestestwo czasu, jak i naszego życia, jest ową linią zgiętą, paraboliczną ciągłą, ale nie constans, a zmienną.

Nie jest łatwo wyzbyć się uprzedzeń, pozbyć się szumów myślowych, wyczyścić naszą świadomość z niepotrzebnych wiązek trosk i zmartwień, ale to konieczne by osiągnąć stan światłości umysłu, który umożliwi nam na spojrzenie samym sobie w oczy i doszukanie się sensu uczuć, które nami targają. To niezbędne byśmy spróbowali osiągnąć stan umysłowej ascezy, by nic nie zakłócało nam jasności poglądu na nasze odczuwanie. Tylko wtedy potrafić będziemy zdobyć się na autorefleksję, skłaniającą do wypowiedzenia naszych emocji w sposób być może banalny, ale swoiście znaczący, gdy na głos nazwiemy to co czujemy, gdy usłyszymy to naszym zmysłem, gdy echem nasze słowa odbiją się o pustkę rzeczywistości, pustkę mentalną, której stan sami kreujemy poprzez wewnętrzne wyciszenie.





W czasie tym, dostrzec możemy co bolesne, ale i co radosne. A gdy już ujrzymy, gdy już wypowiemy, gdy przede wszystkim uświadomimy sobie targające nami uczucie, wówczas musimy podjąć wyzwanie jego zrozumienia. Po wielokroć, smutek, który odczuwamy, tylko wtedy będzie emocją pouczająca, gdy damy sobie przyzwolenie na doświadczenie jego całym sobą, przyzwolenie na stawienie czoła naszym troską, zmartwieniom i żalom, by doświadczając trudu jego przezwyciężenia, spojrzeć na samych siebie i spróbować się upokorzyć do stopnia pozwalającego nam zrozumieć całość, a nie tylko część. Wiliam Szekspir pisał w swym dziele pt. Hamlet, że "Chcąc być dobrym, muszę być okrutnym" i tak jest i w naszym życiu, że gdy doświadczymy tych smutnych wydarzeń, tych nieraz tragicznych zdarzeń, musimy wynieść z nich, jak ze wszystkiego, pewne doświadczenie i wnioski, i często po tym smutku, wniosek jest dość prozaiczny, chcąc być dobrym, chcąc być szczęśliwym, muszę być okrutny, przede wszystkim wobec siebie. Bo gdy nie będziemy potrafili odnaleźć w sobie siły na to by być wobec siebie srogimi, by się skarcić, by odnaleźć w sobie ten zalążek zła, który spowodował nasz smutek i trwogę, to nie będziemy potrafili również nigdy wznieść się na wyżyny szczęścia.

Przemierzając dalej przez nasze uczucia i emocje, gdy smutek ustąpi miejsca złości, czas na to byśmy zaczęli dostrzegać świat poprzez pryzmat zupełnie innych barw, niż pierwotnie nam on się zdawał jawić. Złość jako emocja jest dość efemeryczną i szybko ustępuje miejsca ponownemu rozżaleniu, zobojętnieniu lub spokoju... Niestety, choć częste, to tak krótko trwające są chwile spokoju w naszym życiu i niestety tak często to jedyne pozytywne uczucie. Jednak spokój jest nam potrzebny by odzyskać siły po tym co nas doświadcza. Człowiek bowiem jest dość przewrotną istotą, która potrafi zarówno siebie samego zmieszać z błotem, jak również z najgorszego kanionu rozpaczy wznieść się na wyżyny i szczyty pozytywnych doświadczeń.





Postarajmy się odnaleźć w sobie coś, co jest najważniejsze, coś co, oprócz umiejętności nazwania swoich emocji, umiejętności skarcenia siebie samego, za nasze przecież przewinienia wobec nas i innych, to także ważne byśmy odnaleźli w sobie te pozytywne emocje, tą Miłość, która jest naczelnym uczuciem naszego życia. Tak bardzo Miłości nam potrzeba w dzisiejszych czasach, to prawda, której nie tylko uczą religie świata, ale to prawda nieprzemijalna, nasza pierwotna potrzeba: dawania i brania Miłości. Chciałbym byśmy poszukując spokoju ducha po trudzie życiowych doświadczeń, mieli na horyzoncie przeświadczenie o dobru drzemiącym w nas, człowiek bowiem nie jest stworzony do zła. Jeden z filozofów mawiał, że człowiek nie jest w swej istocie złym, ale dobrym, którego okoliczności sprowadzają do haniebnych czynów.

Dobro obok zła, najbardziej skrajne porównanie i najczęściej spotykane zachowania ludzkie. Coraz częściej jednak ustępują one miejsca uczuciom neutralnym, których paleta, kryje się pod zagrożeniem zobojętnienia. Obojętność jako choroba XXI wieku, nasze znieczulenie na otaczającą rzeczywistość, brak empatii i aleksytymia - to namacalne zagrożenie degradujące nas i nasze społeczeństwo w hierarchii człowieczeństwa. Dlatego tak ważne jest, byśmy potrafili w tych wyzutych z emocji czasach, zdobyć się na wskrzeszenie w nas uczuć, pozwolili sobie zaburzyć naszą estetyką, w pozytywnym znaczeniu tego słowa, zaburzyć, pozwalając sobie na poruszenie emocjonalne: na radość bądź smutek! Polecam w tym zakresie piękno i magię płynącą z dźwięku i obrazu, z muzyki i filmu, ale i ze zwykłej ludzkiej konwersacji.

ver.di. Świnica. Zakopane. Tatry '11


Playlista MB z 19.06.2011: Jelonek - Ascetism | Jelonek - Pizzicato | Damien Rice - 9 Crimes | Apocalyptica - Conclusion | Jordan Rudess - Hollow Years | New Trolls - The Season Of Hope | New Trolls - To Love The Land | John Williams - Fawkes the Phoenix |Teatr Roma - Upiór w operze | Stare Dobre Małeżeństwo - Z nim będziesz szczęśliwsza



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

"Ty ciągle pytasz co to wiara..."

poniedziałek, 13.czerwca.2011, 11:09



"Przejadłem się nadzieją... Choruję na naiwność..."



Playlista MB z 08.06.2011: Jelonek - Misere Mei Deus | Apocalyptica - Drive | Wichroduch - Modlitwa | Odpowiem - W Tobie jest światło | Magda Anioł - Kiedy dusza śpiewa | Jean-Baptiste Maunier et Clémence - Concerto pour deux Voix | Stare Dobre Małeżeństwo - Komunia | Stare Dobre Małeżeństwo - Modlitwa o śmiech | Elmara - Central station NY | Yoko Kanno - Paradiso | Parov Stelar - Afternoon breaks


Playlista MB z 22.05.2011: Husky - Iskrzy, iskrzy!!! | Husky - Po kostki | Parov Stelar - If i had you | Nemo - Darkest days | Max Richter - Europe, after the rain | Jelonek - A Funeral of a Provincial Vampire | Apocalyptica - Until it sleeps | New Trolls - Simply Angels | Dream Theater - Another Day | Turnau - Dotąd doszliśmy



!! Dla chętnych - istnieje możliwość dostępu do konkretnych nagrań Muzycznych Bezrdroży. Jeśli jesteś zaintetresowany, proszę o kontakt mailowy (verr.di@gmail.com) !!


ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Za oknem maj, a w sercu czuć powiew lata... Myślami człowiek mimowolnie wybiega do wakacji, czasu choć dla wielu już nie tak błogiego jak za dziecka, to jednak kojarzonego wciąż z odpoczynkiem, błogą labą i słońcem od rana do wieczora. Wakacje. Nieraz trzeba nam chwili spokoju, wyciszenia, chwili odpoczynku od codzienności i choć często wielu z nas myśli, że tym czasem będzie urlop to tak naprawdę może nim być każda chwila naszego życia. W dzisiejszym chaotycznym i szybkim świecie potrzeba nam chwili. A chwile jak motyle, często równie ulotne i efemeryczne...

Jeden ślimak powiedział niegdyś do drugiego przechodząc przez ruchliwą jezdnię: "My się nigdzie nie śpieszymy, nam w pośpiechu tchu jest brak - zwolnij nieco, popatrz wokół i zauważ piękny świat" : )




Nasze małe cząstkowe wakacje. To może być wyjazd za miasto z rodziną, wędrówka ścieżkami pobliskiego lasku, ot chociażby miejskiego. To wyjazd do miasta obok, oddalonego o 30-40 kilometrów, koniecznie pociągiem, by poczuć wiatr we włosach i odnaleźć wspomnienie kolonijnych wypraw. To także chwila refleksji w drodze do pracy, przycupnięcie na ławce w parku przydrożnym, znalezienie paru minut by chłonąć zieleń maja i wiosenne promienie słońca.

"Wiosna, wiosna, ach to Ty!" - śpiewał przed laty Marek Grechuta. Fascynacja tą porą roku znana nam jest od wieków. Oto zima ustępuje miejsca świeżemu, nowemu, uroczemu światu budzącej się do życia przyrody. W powietrzu czuć powiew zmian, ciepło płynące z południa smaga naszą twarz, malując na niej wyraz radości i błogiej ulgi. Nasze ciała pragnące słońca, dotychczas skrywane pod grubą warstwą ubrań ujawniają się z mocą nieziemską fascynując nas i przechodniów. A nasze myśli, strapione zimowymi troskami, nabierają światła nadziei,nadchodzącej wraz z rześkim porankiem. Ach, jak cudownie... I choć wiemy, że nie można całe życie błądzić w obłokach chmur i biegać po porannej zroszonej trawie... To jednak nie pozostaje mi nic innego jak rzec, że chciałbym się z Tobą powłóczyć razem nocą po mieście i zimnym zachłysnąć się majem, patrząc na nasze tramwaje : )


Z pozdrowieniami z trasy Kraków/Katowice - ver.di =)




Tymczasem... w niedzielny wieczór... Przysiądź w kącie swoich myśli i oddaj się pasji muzyki na Muzycznych Bezdrożach -> Słuchaj na www.egida.us.edu.pl =)

Playlista MB z 24.04.2011: Stare Dobre Małżeństwo - Dziękczynienie | Wolna Grupa Bukowina - Niedokończona jesienna fuga | Sonata Arctica - Shy | Apocalyptica - Bittersweet | New Trolls - High Education | New Trolls - The Seventh Season | Blackmore's Night - Spirit Of The Sea | Eva Cassidy - Fields Of Gold | Jazzanova - Bohemain Sunset | Jazz Connection - Passing dolphins (Cool Sax Mix)| Sakamoto Maaya - Gravity | Pink Floyd - Interstellar Overdrive


Playlista MB z 01.05.2011: Zespół Harcerski - Pójdę daleko |Irena Santor - Powrócisz tu | Dom o Zielonych Progach - Zostanie tyle gór | Stare Dobre Małżeństwo - Bieszczadzkie Anioły | Dom o Zielonych Progach -  Miłość to jest muzyka | ENYA - Only Time | New Trolls - Adagio (Shadows) | N-dubs - The Man Who Can't Be Movedbreakeven | Marek Grechuta & Anawa - Dni, których nie znamy




ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Coraz trudniej porozmawiać z drugim człowiekiem o tym co czuje. Coraz trudniej uzyskać kompleksową odpowiedź na pytanie czy wszystko okej. Nauczyliśmy się odpowiadać sloganami, oklepanymi formułkami, które dają nam poczucie bezpieczeństwa i pewność, że ani nikt nie dowie się czegoś niepożądanego i my w swych rozważaniach nie popłyniemy z tematem, jak również oszczędzamy sobie, jakże trudnej, autorefleksji. Nie znaczy to, że nie przeżywamy, że zatraciliśmy się w codziennym biegu i nie mamy czasu by zastanowić się nad swoim życiem. Potrafimy i robimy to, tyle że w zaciszu naszego małego pokoju, wewnątrz swojej głowy, w kącie naszych myśli...




Nie potrafimy jednak nazywać tego co nami targa, co nas podnieca, a co blokuje. Aleksytymia - jedna z najistotniejszych chorób współczesnego społeczeństwa. Nieumiejętność nazywania sowich uczuć i emocji, blokada przed wypowiadaniem się w temacie tego co czujemy, brak publicznej autorefleksji, otwartości... To powoduje z jednej strony straszliwe nieporozumienia, niedomówienia, półprawdy, a z drugiej powoduje, że coraz bardziej alienujemy się w społeczeństwie. Boo przecież nie da się uciec od rzeczywistości, nie możemy od niej się odgrodzić, a w niej. A to dużo gorsze - bo nie ma przecież nic gorszego niż samotność w tłumie, niż jednostkowa izolacja wśród grupy innych ludzi.

Dzień po dniu natrafiamy na kolejne ludzkie cienie, które mijaja nas na ulicy i z taką pogardą i żalem spoglądamy na tych, którzy za wszelką cenę dosiadają się do nas w autobusach,pociągach i na parkowych ławkach, by opowiedzieć nam swoja historię, wypowiedzieć parę słów, którymi nie mają się z kim podzielić...



Oczywiście jest i znaczne niebezpieczeństwo w postawie otwartej, w wylewności, oto, odkrywamy się przed drugim człowiekiem, a ten może nabytą wiedzę wykorzystać w dowolny sposób, oto, możemy powiedzieć o jedno słowo za dużo i stracić wszystko co się budowało przez dotychczasowe milczenie, i wreszcie oto, możemy zaskoczyć, wystraszyć i stłamsić drugą osobę, która najzwyczajniej na świecie nie spodziewała się takiego obrotu sprawy, która być może sama cierpi na aleksytymie. Pamiętajmy więc komu i ile mówimy, ale mówmy! Rozmawiajmy, cieszmy się rozmową! : )

Spragnionych magicznej muzyki, zapraszam dziś o 23:00 do wysłuchania kolejnego odcinku Muzycznych Bezdroży na www.egida.us.edu.pl =)


Playlista MB z 17.04.2011: Trans-Siberian Orchestra - Beethoven | Epica - Palladium | Apocalyptica - Burn | New Trolls - Simply Angels | Nightwish - Nemo | Ayreon - Temple Of The Cat | Hilltribe Vs. Staple Singers - Going Away (Dublex Inc. Remix) | Zion Train - Space | D.A.B. - Waiting 4 You



ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Zdaje się, że w dzisiejszych czasach nie wystarcza już być dobrym w czymś, dzisiejszy świat wymaga od nas byśmy byli conajmniej najlepsi lub jak już musimy być dobrzy, to nie w jednej dziedzinie, ale w wielu. Na różnych płaszczyznach produkujemy się, ściagamy, nieraz spełniamy, a nieraz upadamy... Ale gdzieżby był czas na jakąkolwiek zadumę, na refleksję, na płacz nad porażką. Dziś trzeba zdobywać i z twardym tyłkiem i twardym sercem isć z podniesioną głową naprzód by...

...właśnie - by co?

By komuś coś udowodnić, by spełnić czyjeś kryteria, sprostać czyims wymaganiom... A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?





Powiesz, że to dla Twojego dobra, że to Twoje cele, Twoje wyzwania - ale czy aby na pewno to jest to, co sam sobie obrałeś, czy to aby na pewno kurs, który sam zaplanowałeś? Zastanów się dobrze - ile w tym biegu jest Ciebie... a ile w nim odbić tych, którzy stawiają Ci wymagania. Nieraz nieświadomie, zupełnie odruchowo, któś coś oczekuje, a My czujemy się w obowiązku wywiązać się ze swego rodzaju nie pisanej prośby, nawet nie wypowiedzianej, nawet nie zdefiniowanej - ot, po prostu czujemy, że musimy.

Poczucie przymusu, strach przed zmianą, przyzwyczajenie - to podstawowe objawy choroby, na którą cierpi coraz więcej z nas, choroby, która zamyka nas w sobie, ktora wiąże nam ręce, która zobojętnia, znieczula i powoduje, ze stajemy się jedynie marnym odbiciem samych siebie - bez emocji, uczuć, wiary... Jak długo? Jak długo jeszcze będziemy obserwować stopniową degradację społeczną naszych bliskich, naszych rodzin, nas samych?





A może wystarczyłoby po prostu zaufać... Zaufać sobie, wsłuchać się w głos swego serca, pomyśleć i... podjać ryzyko zmiany! Uwierzyć...

Uwierzyć że warto...
...że to ma sens...
...że to przyniesie efekty.

Tylko trzeba trochę czasu. Czasu by to ogarnąć, by się na nowo odnaleźć, by nabrać sił i by... spojrzeć na to co teraz, przez pryzmat nowych barw : )

Chodź, podaj mi rękę, odkryjmy świat na nowo razem!

Playlista MB z 10.04.2011: New Trolls - Allegro | Apocaliptica - In Memoriam | Max Richter - Autum Music II | Danielsson & Możdzer - Daughter's Joy | Eels  - I Need Some Sleep | New Trolls - Vivace | Bez Jacka - Cichutko, pomaleńku | Dom o Zielonych Progach - Bezdroża | John Williams - A Window To The Past | Sebastien Tellier - La ritournelle : )


ver.di
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi: